O autorze
Nadzieja polskich zapasów. Młody zawodnik WKS Śląsk Wrocław, zawodowy żołnierz. W swojej karierze rozkładał na łopatki medalistów olimpijskich takich jak Karem Gaber czy Andrea Minguzzi. Do jego największych osiągnięć należy zdobycie srebrnych medali na mistrzostwach świata w Stambule (2011) i mistrzostwach Europy w Belgradzie (2012). Brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Wcześniej, w 2009 roku Damian został mistrzem Polski seniorów i wicemistrzem świata juniorów.

Trener, który powstrzymał terrorystę

Stanisław Krzesiński
Stanisław Krzesiński
Ostatnio na portalu YouTube zamieszczono film z mistrzostw europy w zapasach z 1984 r., na którym ówczesny trener kadry Stanisław Krzesiński obezwładnia terrorystę wyrywając mu z ręki pistolet. Wydarzenie to nie zostało nagłośnione w PRL-u ponieważ napastnik był Rosjaninem, który chciał ściągnąć do Szwecji swoją rodzinę, a utrudniała mu to ówczesna władza.

Teraz żyjemy w czasach, w których polityka nie ma takiego wpływu na sport. Mimo tego mam wrażenie, że nasz wybitny trener został zapomniany przez opinię publiczną. Nie chodzi mi jedynie o jego interwencję, która miała miejsce podczas mistrzostw europy.

Warto przypomnieć, że jego zawodnicy zdobyli na imprezach rangi mistrzowskiej 59 medali (w tym 6 medali olimpijskich). W trakcie swojej kariery trenerskiej wyszkolił wielu wybitnych zapaśników m.in.: mojego obecnego trenera Ryszarda Wolnego, Józefa Tracza, Andrzeja Wrońskiego, Andrzeja Głąba, Jacka Fafińskiego, Andrzeja Suprona, Romana Bierłę, Piotra Stępnia czy Włodzimierza Zawadzkiego. Po olimpiadzie w Barcelonie zrezygnował z kariery trenerskiej. Obecnie wrócił do szkolenia zawodników i jest współwychowawcą wicemistrza świata juniorów Dawida Karecińskiego.

Może Stanisław Krzesiński nie jest aż tak medialny jak np. Andrzej Supron jednak z pewnością przyczynił się on do sukcesu polskich zapasów. Uważam, że powinniśmy, chwalić się naszymi osiągnięciami i przypominać o bohaterach. Spójrzmy na bokserów, którzy potrafią podtrzymywać pamięć o legendach. Przecież każdy w Polsce wie kim był np. Papa Stamm.
Trwa ładowanie komentarzy...