O autorze
Nadzieja polskich zapasów. Młody zawodnik WKS Śląsk Wrocław, zawodowy żołnierz. W swojej karierze rozkładał na łopatki medalistów olimpijskich takich jak Karem Gaber czy Andrea Minguzzi. Do jego największych osiągnięć należy zdobycie srebrnych medali na mistrzostwach świata w Stambule (2011) i mistrzostwach Europy w Belgradzie (2012). Brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Wcześniej, w 2009 roku Damian został mistrzem Polski seniorów i wicemistrzem świata juniorów.

Ostatnia batalia o zapasy na igrzyskach olimpijskich

W najbliższą niedzielę w Buenos Aires rozstrzygnie się czy zapasy zostaną w gronie dyscyplin olimpijskich. W ostatniej batalii zmierzymy się ze squashem oraz baseballem/softballem.

Na obecnym etapie zostały już tylko 3 dyscypliny, z których jedna zostanie włączona do programu Igrzysk Olimpijskich 2020 i 2024. Pozycja zapasów, ze względu na długą tradycję olimpijską powinna być niepodważalna. Przyjrzyjmy się jednak „konkurencji”.

Squash przypomina trochę tenisa z tą różnicą, że przeciwnicy nie stoją po dwóch stronach kortu, a obok siebie. Gra polega na odbijaniu piłki o ścianę w sposób, który w maksymalnym stopniu utrudni ponowne odbicie piłki przez drugiego zawodnika. Gra jest bardzo dynamiczna jednak moim zdaniem również dość monotonna. Na dłuższą metę mamy do czynienia z waleniem z całej siły piłką o ścianę. Nie ma mowy o wielu możliwościach rozegrania akcji, jak ma to miejsce w piłce nożnej, tradycyjnym tenisie czy… zapasach.

Baseball (softball jest bardzo podobny z tą różnicą, że gra się na mniejszym boisku, większą piłką i cieńszym kijem) to gra szczególnie popularna w USA. Są oczywiście inne kraje, w których baseball również wzbudza emocje (np. Japonia), ale nie jest ich zbyt wiele. Co ciekawe dyscyplina ta była już kiedyś w programie igrzysk olimpijskich jednak zrezygnowano z niej ze względu na „niską oglądalność zawodów na świecie”. Obecnie wrócono do pomysłu baseballu olimpijskiego. Dlaczego? Czyżby dyscyplina ta zyskała nagle wielką popularność. Przyznam, że ja takiego trendu nie zauważyłem.

Oczywiście jako sporowiec popieram każdą formę aktywności fizycznej. Bardzo dobrze jeżeli ktoś lubi squasha lub baseball i uprawianie tych sportów sprawia mu przyjemność. Nie uważam jednak, że powinniśmy w związku z tym rezygnować z najstarszej dyscypliny olimpijskiej jaką są zapasy. Mam nadzieję, że w niedzielę MKOl podejmie jedyną słuszną decyzję.

Jeżeli chcecie wesprzeć nas – zapaśników – w tym kluczowym momencie dołączcie do naszej akcji „Chcemy zapasów na Igrzyskach
Trwa ładowanie komentarzy...